Ziobro: Przyjaźni polsko-węgierskiej nie złamał Hitler i nie złamie Tusk
W niedzielę Węgrzy wybierają nowy parlament. Według większości sondaży, największe szanse na zwycięstwo ma opozycyjna Tisza. Nic jednak nie będzie pewne do chwili ogłoszenia wyników, a te poznamy najprawdopodobniej dopiero w poniedziałek. Lokale wyborcze zostały otwarte o godzinie 6.00 rano. Głosowanie potrwa do godziny 19.00. Pierwsze wstępne wyniki głosowania poznamy o godzinie 20.00. Wszystko wskazuje na to, że frekwencja w wyborach będzie rekordowa. Według NVI o godzinie 11.00 wynosiła ona już 37,98 proc. Cztery lata temu o tej samej porze wynosiła ona 25,77 proc., a w 2018 roku – 29,93 proc.
Na Węgrzech przebywa były minister sprawiedliwości z PiS Zbigniew Ziobro, który uzyskał od rządu Viktora Orbana azyl polityczny. Polityk odniósł się do wyborów, kreśląc szerszy obraz wielowiekowych relacji polsko-węgierskich.
"Przyjaźni polsko-węgierskiej nie złamał Hitler, nie złamał Putin i nie złamie Tusk. Bo polityka międzynarodowa to pragmatyzm i gra czasem zupełnie odmiennych interesów. Bywa, że bardzo różnią one zaprzyjaźnione narody. Jednak odmienne polityczne interesy i odmienne polityczne wybory nie muszą przekreślać prawdziwej przyjaźni. Tak jak w relacjach między ludźmi, tak i między narodami – to właśnie trudne chwile pokazują, kto jest naprawdę przyjacielem" – przekonuje Ziobro.
Ziobro: Polska i Węgry przeszły te próby
"Jedną z najcięższych prób tej przyjaźni była II wojna światowa – czas, gdy Polaków i Węgrów dzieliło niemal wszystko. Węgry, kierując się geopolityczną koniecznością, podjęły inne decyzje niż Polska. A jednak mimo nacisków Hitlera, jego wściekłości i gróźb nie zgodziły się na udział w napaści na nasz kraj. Ówczesny premier Węgier odpowiedział władzom III Rzeszy, że prędzej zniszczy węgierskie linie kolejowe, niż pozwoli wykorzystać je do ataku na Polskę. Potem przyszły czyny. Węgrzy ratowali Polaków, otoczyli opieką około 100 tysięcy uchodźców i pokazali, że prawdziwą przyjaźń poznaje się nie w łatwych deklaracjach, lecz w godzinie śmiertelnej próby. A więc nieporównanie trudniejsze czasy i o wiele głębsze różnice nie zdołały złamać przyjaźni polsko-węgierskiej" – zauważa były szef MS.
"Łączy nas sprawa fundamentalna"
Jak pisze Zbigniew Ziobro, "dziś premier Orban, z powodu energetycznego uzależnienia ich kraju od rosyjskich źródeł energii, utrzymuje zasadniczo odmienne stosunki polityczne z Moskwą niż Polska. Zerwanie zależności od rosyjskich surowców i energetyki kosztowałoby gospodarkę węgierską dziesiątki mld dolarów i trwałoby dobrych kilka lat. A Węgrzy po prostu oceniają, że na takie wydatki ich kraju teraz nie stać". "Ale poza wspomnianą różnicą dziś mamy nieporównywalnie lepsze czasy. I łączy nas z Węgrami sprawa fundamentalna: obrona suwerenności naszych państw i zatrzymanie forsowanego przez Berlin projektu przekształcenia Unii Europejskiej w jedno scentralizowane państwo, podporządkowane interesom najsilniejszych. Łączy nas przyjaźń, która przeszła próby dramatów historii. Dlatego, ku niezadowoleniu Putina i Tuska, Polacy i Węgrzy pozostaną bratankami. Polecam wyśmienity tekst właśnie o tym: o polsko-węgierskich relacjach, które przetrwały najtrudniejsze próby ognia…" – podsumował poseł PiS.